Polityka Energetyczna Rządu - Wywiad z Ekspertem

Mało która rzecz ma tak duży wpływ na rynek energii elektrycznej jak struktura miksu energetycznego Polski. Inwestorzy coraz częściej mówią o inwestycjach w OZE, gaz i atom, ale wszystkie te źródła wymagają długoterminowego wsparcia z budżetu państwa. Aby pomóc im podjąć właściwe decyzje, rząd przygotował Politykę Energetyczną Polski do 2050 roku. O koncepcji tej rozmawiał prezes PSDE Michał Suska, podczas wywiadu dla portalu nettg.pl.

Jak ocenia Pan, zaprezentowaną przez rząd koncepcję polityki energetycznej Polski do 2050 r.?


Moim zdaniem widać w niej niepewność rządu w stosunku do wyznaczenia jednoznacznego kursu. Mamy bowiem kilka scenariuszy, ale brak deklaracji o wyborze konkretnej ścieżki i sposobie jej realizacji. Oczywiście ten bazowy opiera się na tym, by pozostać przy dominującej pozycja węgla w produkcji energii, dwa inne scenariusze, "backupowe", mówią żeby bardziej wykorzystywać źródła odnawialne i np. niekonwencjonalne złoża gazu. Ze względu na długoterminowe planowanie oraz wiele niewiadomych (np. dostępność złóż gazu ziemnego niekonwencjonalnego), Polityka Energetyczna jest aktualnie dokumentem analitycznym, pokazującym możliwe scenariusze, ale bez konkretnych decyzji. Według mnie, celem polityki rządu powinno być zapewnienie taniej energii dla jej odbiorców, dla zachowania konkurencyjności rozwijającej się polskiej gospodarki, przy zachowaniu bezpieczeństwa i stabilności dostaw.


Węgiel gaz, OZE no i jeszcze atom, bo jak wiadomo Polska program energetyki atomowej już ma...


Tak, ale moim zdaniem realizacja planów budowy elektrowni atomowej jest jeszcze na tak początkowym etapie, że nie wiadomo, na jaką skalę rozwinie się energetyka jądrowa w Polsce. Warto włączyć to dodatkowe źródło do bilansu energetycznego kraju głównie ze względu jego stabilność oraz niższy niż w energetyce węglowej koszt produkcji - również ze względu na koszty związane z emisją CO2 - wpływające pośrednio na koszt produkcji energii z węgla.


Z czego Pana zdaniem może wynikać taka postawa rządu?


Sądzę, że z faktu, iż istnieją różne grupy interesu, np. przede wszystkim w branży węglowej - bazowej w naszym bilansie energetycznym, czy też energetyki odnawialnej, gdzie producenci nalegają np. by utrzymano lub zwiększono wsparcie finansowe dla ich projektów. Niepokojące jest, że na tym etapie polityka energetyczna nie precyzuje w wystarczający sposób, które źródła będą wspierane w największym stopniu, bo przykładowo - inwestor, który zamierza wybudować farmę wiatrową lub słoneczną z powiedzmy 20-letnią perspektywą nie wie, czy Państwo będzie, i w jakiej mierze, w przyszłości wspierać takie projekty. Istotną kwestią jest prognoza cen energii i określenie systemu wsparcia.


A z drugiej strony producenci energii konwencjonalnej też nie wiedzą czego się spodziewać...


Dokładnie. Fakt, że polityka ta jest na tyle nieokreślona sprawia, że z punktu widzenia inwestorów, czy to z branży OZE, czy konwencjonalnej, ten dokument przestaje być pomocny. Niby nakreśla on bardzo ogólne kierunki, ale nie udziela precyzyjnych odpowiedzi dla inwestorów.


W dokumencie przedstawione są też prognozy wzrostu produkcji energii elektrycznej...


Tak, powstały w oparciu o prace Krajowej Agencji Poszanowania Energii, IGSMiE PAN oraz National Technical University of Athens. Przez najbliższe 35 lat prognozuje się, że podaż energii i prawdopodobnie równolegle popyt krajowy wzrosną o ponad 50 proc.. Raczej nie spodziewamy się istotnego w skali całego krajowego systemu eksportu i importu energii, a zmiany podaży powinny być dostosowane do zmiany popytu z zachowaniem pewnej wyprzedzającej rezerwy bezpieczeństwa.


A chodzi tu o wzrost zapotrzebowania u odbiorców indywidualnych, czy o przemysł?


Moim zdaniem, raczej nie chodzi o odbiorców indywidualnych, gdyż w perspektywie 30 lat przewiduje się spadek ludności Polski, a dodatkowo wprowadzane są energooszczędne technologie oraz promuje się bardziej świadome wykorzystywanie energii.


Z czego mogą więc wynikać te prognozy?


Dokument zakłada średnioroczny wzrost PKB na poziomie 3-4 proc.. Popyt na energię elektryczną jest wyraźnie skorelowany z ogólną kondycją gospodarki, w szczególności w produkcji przemysłowej. Polityka Energetyczna wskazuje na zwiększenie zapotrzebowania na energię w sektorze przemysłowym, usługowym oraz w transporcie. Dane faktycznie pokazują, że nasza gospodarka zaczyna się trochę ruszać, a perspektywy jej długoterminowego wzrostu są optymistyczne. Stąd może wynikać prognoza wzrostu produkcji i zapotrzebowania na energię, nie wiem jednak czy będzie ono aż tak duże, bo nie uwzględniono dużych nakładów na efektywność energetyczną.

Wspierają nas


© 2012 - Polskie Stowarzyszenie Doradztwa Energetycznego
Projekt graficzny:
CMS: